Jump to content

Diesel w Amerykanach


kutry
 Share

Recommended Posts

Sprawa jest prosta - uzytkowanie amerykanskich pick-upow w Europie jest zbyt kosztowne i stad popularnosc instalacji LPG. Moje pytanie brzmi:

Czy jako alternatywe dla LPG spotyka sie tzw. "zmoty" ze wstawkami diesla w miejsce benzyny (dotyczy modeli o DMC do 3,5t), a jezeli tak to czy sa to przerobki amatorskie czy jest np. jakas firma, ktora robi to profesjonalnie? Jakie jest wtedy spalanie i osiagi? Chodzi mi zarowno o oryginalne diesle producentow z USA (te z modeli "Heavy Duty"), jak i mniejsze diesle producentow europejskich i japonskich.

Nie jestem mechanikiem, wiec z gory sorry jak kogos za mocno rozbawie tym postem, ale skoro mozna wpakowac do UAZ-a diesla z Merca "Beczki", to moze...

 

3 7-ki na baze!

Kuter

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 64
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Sprawa jest prosta - uzytkowanie amerykanskich pick-upow w Europie jest zbyt kosztowne i stad popularnosc instalacji LPG.

Sprawa nie jest, aż tak bardzo prosta jak Ci się wydaje, bo gwarantuje Ci, że więcej procentowo Fiatów Seicento ma LPG niż amerykańskich pickupów, a wg Twojej teori nie powinno to mieć miejsca.

Czy jako alternatywe dla LPG spotyka sie tzw. "zmoty" ze wstawkami diesla w miejsce benzyny (dotyczy modeli o DMC do 3,5t), a jezeli tak to czy sa to przerobki amatorskie czy jest np. jakas firma, ktora robi to profesjonalnie? Jakie jest wtedy spalanie i osiagi? Chodzi mi zarowno o oryginalne diesle producentow z USA (te z modeli "Heavy Duty"), jak i mniejsze diesle producentow europejskich i japonskich.
Po co zmieniać silnik z V8 benzynowego na dizla i bawić się w przekładkę której nigdyb w ekonomicznej jeździe nie odzyskasz, bo amerykanskie dizle kwotowo wiecej palą niż zagazowane V8 :pala: poza tym to bardzo droga operacja.

Druga sprawa to po co przekładać silnik? Czy nie lepiej kupić np. Rama 2500 CTD z papiewrami na DMC do 3.5T?

Trzecia sprawa to jeśli chcesz podłączyć mniejszy silnik dizla pochodzący z europejczyka to przed autem podepnij zaprzęg koni pociągowych, bo mogą się przydać, poza tym to profanacja jakaś, może frajdą jest wstawić silnik Hemi np. do Patrola, ale odwrotnie to chyba jakaś pomyłka.

Po czwarte : Witam, mam na imię Piotrek. Jestem posiadaczem Dodge'a Ram 1500 5.7 Hemi i to jest zajefajny wózek. - taki wpis znajdziesz w powitalni z dn. 6.01.2009r To jest mój pierwszy post i 99% ludzi tutaj takowe zamieścili. Ktoś ty? :shock: :pala:

Dodge Ram 2500 Van 99' 318 cui

Link to comment
Share on other sites

Drug:

1. Wiem o co pijesz. Masz dużo racji, ale jednak ok. 50% pick-upów z portali ogłoszeniowych to benzyna+LPG.

2. Wiesz może jak droga jest to operacja? A skoro taka droga, to jakim cudem opłaca się przekładać silnik w UAZ-ie?

3. Większość silników diesla w stylu 2.5l rzeczywiście byłaby za słaba, ale nie wierzę, że 4-4.5l diesel Toyoty, który ciągnie Land Cruisera nie dałby radę z np. Dodgem Ramem 1500.

4. Ja na stan dzisiejszy mam osobowe. Choć pracuję nad terenowym (jak się da to pick-up, ale raczej w stylu Forda Rangera Int.). Pytanie zadałem z czystej ciekawości.

5. W jaki konkretnie sposób kupuje się auto o DMC ponad 3,5t z papierami do 3,5t? To w pełni legalne czy z gatunku tych "na granicy"?

 

I mimo wszystko dzięki za odp.! Wiem, że dla wielu ludzi to wkur... post albo coś w tym rodzaju.

Kuter

Link to comment
Share on other sites

Wiem o co pijesz. Masz dużo racji, ale jednak ok. 50% pick-upów z portali ogłoszeniowych to benzyna+LPG.

Dziwisz się, są tańsze w eksploatacji od dizli.

2. Wiesz może jak droga jest to operacja? A skoro taka droga, to jakim cudem opłaca się przekładać silnik w UAZ-ie?

Tutaj Ci wytłumaczy cała reszta ludzi jak to jest możliwe, ja tylko powiem uaz to nie Ram czy eF, a silnik wolnossący od mercedesa to nie Cummins czy Powerstroke. Procentowo koszty są podobne czyli w uaza wsadzisz 2x tyle kasy co jest wart żeby go przerobić na dizla... w Rama podobnie.

Większość silników diesla w stylu 2.5l rzeczywiście byłaby za słaba, ale nie wierzę, że 4-4.5l diesel Toyoty, który ciągnie Land Cruisera nie dałby radę z np. Dodgem Ramem 1500

Poczytaj o Cumminsach i Powerstrokach to uzyskasz odpowiedź. 4-ro litrowy disel da rade pociągnąć Rama, a napewno pociagnie Rangera, tylko po co wkładać w tą operację dwa razy tyle co jest warte auto, skoro mówisz o oszczędzaniu ... To Ci się nie zwróci, a poza tym nie chodzi o to, żeby silnik ciągnął auto z łaski na uciechę tylko on ma jechać równie mocno na pusto jak i pod załadunkiem.

5. W jaki konkretnie sposób kupuje się auto o DMC ponad 3,5t z papierami do 3,5t? To w pełni legalne czy z gatunku tych "na granicy"?

Pogański kraj pogańskie obyczaje, skoro urzędy na to pozwalają i ktoś stawia na tym pieczątki to znaczy, że jest legalne. U nas dużo rzeczy jest legalne, na przykład jazda sku...iałym golfem bez hamulców, ale nie legalna jest jazda z homologowanymi przez amerykanów lampami... wszystko zależy od widzimisię Policji i urzędników Pogański kraj...

I mimo wszystko dzięki za odp.! Wiem, że dla wielu ludzi to wkur... post albo coś w tym rodzaju.

Jeśli pytasz kulturalnie to żadne pytanie na tym forum nikogo nie wku...wi, a jedynie czasem rozbawi. Mnie tylko zirytowała forma przywitania ze wszystkimi, a raczej jej brak.

Dodge Ram 2500 Van 99' 318 cui

Link to comment
Share on other sites

...U nas dużo rzeczy jest legalne, na przykład jazda sku...iałym golfem bez hamulców, ale nie legalna jest jazda z homologowanymi przez amerykanów lampami...

 

Dzięki drug. Zrobię sobie koszulkę z tym zdaniem :twisted:

Kiedyś '05 Dodge RAM 1500 Hemi, Laramie.

Obecnie...Krajsler Grand Wojadżer :D

http://kamar-tech.pl/

Link to comment
Share on other sites

VW jetta.. ale ciężko mi było dopatrzyć się co to za samochód.Na rej "T"-reszta nieczytelna.

Z lampami na plastry.Z drzwiami na sznurek zamykanymi.

 

Ruina z dziurami na buty w progach.przednie prawe drzwi zjedzone przez rdze w 1/3 widać było co w środku auta.

 

I ta ruina dojechała z "T" do Warszawy? Pogratulować odwagi i bezmyślności.

 

I do k...y nęd.y żaden niebieski anioł !Bystry nie zauważłył w całej Polsce że ten samochód-trumna nie nadaje się do ruchu.Ale pier...ną literke "E" na kloszu ma..Więc się chyba według niebieskich nadaje ?Skoro go nie zatrzytmali i dojechał do Wawy?

 

Ale za to w między czasie niebieski anioł wypatrzył w Polsce Rama z 2007 r i zabrał mu dowód rej.Za brak literki "E".

 

A co tam Rama.Duży to łatwo zobaczyć.Ale niebiescy wypatrzyli też F Mustanga NÓWKE ! Co migał czerwonymi kierunkami z tyłu.I Sruuu kogut i jadą chopaki ! I badań tech nie przejdziesz w tym kraju !

 

Ale za to taki złom przekorodowany rozpadajacy się na częsi podczas jazdy VW.Może jedzić po Wawie i się nie obawiac niczego.NO przecież bad.techniczne ma! Pięczątka jest ! I literka "E" na kloszu jest !

 

 

 

No luz..cięzki dzien miałem bo byłem w firmie która ma swoje procedury.I tępo się ich trzyma.Co skutkuje tym ze są jak automaty....Tępi.

 

:raca:

Link to comment
Share on other sites

Drug and others:

No tak, rzeczywiście średnio wyszło z tym wstępem. Zacznę więc jeszcze raz:

 

Witam Wszystkich, mam na imię Przemek, jestem posiadaczem osobówki, w planach - 4x4 z naciskiem na pick-up 4x4.

 

A wracając do tematu:

Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że główną rzeczą, za którą lubicie bryki z USA są właśnie nieskromne silniki. OK. Tyle że - jak mi się wydaje - wozy takie mają szereg innych zalet, które europejskie pick-upy mogłyby mieć, a nie mają. Mi np. bardzo podoba się potrójna kanapa z przodu w połączeniu z dźwignią skrzyni automatycznej przy kierownicy (niestety w recesji również za oceanem), duża maska, ogólnie "postura", wiele małych pierdu..., które jako całość tworzą wygodne auto, w którym ma się poczucie, że projektant myślał przede wszystkim o zadowoleniu jakiegoś tam gościa, co to je w przyszłości kupi. Owszem silnik stanowi jedną z tych rzeczy, ale to tylko jeden element.

Druga sprawa dotyczy pojmowania świata przez ludzi stąd. A to pojmowanie ogranicza się często do tego, że wolą wydać więcej pieniędzy za jednym razem niż płacić więcej za paliwo, mimo że ostateczny rachunek nie jest wcale przesądzony. To głównie dlatego diesle zdobyły taką popularność we wszystkich segmentach.

Trzecia sprawa to mój pomysł na firmę (i tak nie mam dość kapitału, to mogę zdradzić:)), która zajmowałaby się importem pick-upów 4x4 i dużych kombi 4x4 z USA (nowe fabrycznie wozy bez silnika i głównej skrzyni biegów), a następnie montowaniem do nich zakupionego diesla, koniecznie też z automatem. Myślę, że coś dałoby się dobrać. Rynek działania - UE. Co do kosztów to jednostkowo byłyby duże, ale w przypadku takiego biznesu dochodzą korzyści skali, więc myślę, że mogłoby wyjść do zaakceptowania. Sprzedaż docelowo na poziomie 500 aut rocznie. Zysk - ci, którzy marzą o autach z USA, ale nigdy by ich nie kupili z powodu benzynowego silnika. Z mojego rozeznania wynika, że całkiem sporo jest takich ludzi.

 

Spodoba się Wam czy nie to chyba mój ostatni wpis w tym temacie. Jak bedę miał bardziej przyziemne dylematy ze swoim zakupem, to się odezwę.

 

3 siódemki na bazę!

Kuter

Link to comment
Share on other sites

Po co wsadzac do RAMa 4ro litrowego diesla jak można kupić Cumminsa i cieszyć się z tego ze silnik nie ma ciężkiej pracy. Taki 4 litrowy diesel może i pogoni RAMa ale myśle ze będzie potrzebował tyle paliwa co Cummins.

Kiedyś '05 Dodge RAM 1500 Hemi, Laramie.

Obecnie...Krajsler Grand Wojadżer :D

http://kamar-tech.pl/

Link to comment
Share on other sites

To co abtarster wyżej napisał dokładnie zgadzam się z tym. Co do pomysłu na biznes to uważam, że ludzie nie kupują samochodów z US nie tylko ze względu na duży silnik po czym wynika duże spalanie, ale po tym, że przeraża ich serwisowanie takich nietypowych aut. Dajmy na to, Ford Crown Victoria z silnikiem szmelcwagenowskiego 1.9 TDI, pali przecież mniej ale czy taki "typek" zwróci uwagę na US car czy pójdzie do pierwszego nudnego samochodowego salonu lub też uda się do komisu i kupi nudną pierdawkę w dieslu i nigdy sam nie zerknie pod maskę, a wyminę pobitego kierunkowskazu zleci serwisowi.

Link to comment
Share on other sites

Hmmm... pomysł ciekawy ale...

"Poprawianie po fabryce", zwłaszcza w przypadku nowszych samochodów z reguły nie wychodzi im na dobre, zwłaszcza "chałupniczymi " metodami. Poza tym jestem pewien, że koszty nie kończyły by się jedynie na nowym silniku i skrzyni. A co z całą elektroniką, którą są naszpikowane nowe samochody? Pomijając to czy udałoby się wszystko dopasować, to koszty tych części małe nie są, a to stawia pod znakiem zapytania sens ekonomiczny takiej operacji. No i wreszcie fakt, że Amerykanów też dotknął kryzys i downsizing (tfu...) też staje się u nich popularny (choć nie na taką skalę jak na starym kontynencie - na szczęście), a tym samym nowe amerykańskie silniki benzynowe (biorąc poprawkę na pojemność) wcale nie palą jakoś przesadnie dużo. Dodatkowo większość z nich może być zasilana tańszym (gdzieniegdzie w Europie - vide Skandynawia) etanolem E85.

Podsumowując - w przypadku nowych aut nie widzę tego od strony technicznej, w przypadku starych... uważam to za barbarzyństwo ;-) W jednym i w drugim przypadku nie widzę tego od strony ekonomicznej... No chyba, że zakładasz potem monopol na serwisowanie tych wydumek, bo kiepsko widzę ich bezawaryjność. Ale wtedy współczuję przyszłym nabywcom... :mrgreen:

Full Size Bronco, V8 351 cui, Eddie Bauer - jest:)

Dwa litry?? Dwa litry to może mieć karton po mleku...

Link to comment
Share on other sites

Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że główną rzeczą, za którą lubicie bryki z USA są właśnie nieskromne silniki.

Moim zdaniem pojechałeś tym zdaniem po bandzie o obraziłeś wszystkich tu obecnych. To nie jest forum napaleńców na palenie kapcia tylko miłośników pickupów i o ile nie ma głupich pytań i ja na Twoje pytanie starałem się odpowiedzieć rzetelnie to tym stwierdzeniem pokazałeś, że zbytnio nie zagłębiłeś się w lekturę naszego forum. Na tym forum dowiesz się niemal wszystkiego o Ramach i eFach i bardzo wiele o innych markach zza oceanu. Moim nieskromnym zdaniem swoim pytaniem udowodniłeś też, że Twoja wiedza na temat amerykańskich disli i benzyniaków jest znikoma i w większości oparta na opiniach obiegowych w naszym polskim motoryzacyjnym światku, który niestety nie ma o tych sprawach pojęcia. Dizle z US to dizle przeznaczone do pracy w ciężkich maszynach budowlanych itp. zaadaptowane do pickupów HD i nie można i nigdy stawiać koło dizli z jakiejs europejskiej terenówki czy pickupa. Wrzuć do LC tonę do bagażnika i wtedy będziesz miał wagę Rama 3500HD, a ten bez problemu zabierze jeszcze Twojego LC razem z tą toną.

Druga sprawa to benzyniaki nie są aż tak bardzo paliwożerne jak się wszystkim wydaje. Tico spala 1.5l benzyny na każde 10KM, a Ram 0.6l, więc wzrost spalania nie jest wprost proporcjonalny do wzrostu pojemności silnika, bo Ram Hemi musiałby palić wtedy 40l, a pali średnio 17 z MDS i 19 bez. Po zagazowaniu koszty są zdecydowanie mniejsze niż LC w dizlu.

Trzecia sprawa, w moim Ramie nie ma kanapy z przodu tylko dwa wygodne siedzenia i środkowe coś na czym 5 letnie dziecko miało by wygodnie gdyby nie fakt, że nie może tam siedzieć. Z tyłu jest pionowa kanapa bez możliwości regulacji z krótkim siedziskiem i o ile jest sporo więcej miejsca niż w Navarze to do najwygodniejszych nie należy. Owszem są modele MegaCab, ale coś kosztem czegoś. eFki podobno są wygodniejsze z tyłu, ale do komfortu z Caprice to mu sporo brakuje, więc jest to mit.

Ja mam Rama, bo mi się podoba, wali mnie ile pali, uwielbiam amerykanskie V8 i jego brzmienie, uwielbviam jak nie mieszcze się w miejscach parkingowych i w przypadku mnniejszych aut przede mną uwielbiam jak na światłach go nie widzę przed sobą. Sporo ludzi mających amerykanskie mastodonty podziela moje powody zakupu tego auta i naprawde wsadzanie małego dizla do Rama, czy eFa napotka się z uśmiechem na twarzy każdego miłośnika amcarów i pożałowaniem, ale może rzeczywiście zbyt w naszym kraju na takie coś będzie, no bo przecież montujemy LPG do seicento 900 co nie ma większego sensu, bo na zwrot instalacji trzeba przejechać z 80000 km, gdzie zasadność z 5.7 Hemi pojawia się już po 10000km.

Twój pomysł nie musi mi się podobać, ale to nie znaczy, że będziesz dyskryminowany, więc nie zrażaj się od początku tylko pytaj, nawet w tym temacie. W kwestiach technicznych napewno Ci wszyscy pomogą jeśli tylko będą umieli, a wiedza tutaj zawarta jest obszerna. Mam nadzieję, że z naszym rynkiem to ja się mylę, bo nie życzę Ci żeby ci to nie wypaliło, wręcz przeciwnie udanego interesu życzę.

Po oficjalnym powitaniu oficjalnie witam Cię w naszych szeregach, ale proszę, żebyś tematy umieszczał w odpowiednich działach, bo takie są zasady na wszystkich forach, a powitania są w Powitalni. ;-)

Dodge Ram 2500 Van 99' 318 cui

Link to comment
Share on other sites

drug

"Ja mam Rama, bo mi się podoba, wali mnie ile pali, uwielbiam amerykanskie V8 i jego brzmienie, uwielbviam jak nie mieszcze się w miejscach parkingowych i w przypadku mnniejszych aut przede mną uwielbiam jak na światłach go nie widzę przed sobą."

 

Masz skrzynke browca za ten tekst drug !

 

Do tego dochodzi jeszcze to uczucie,radocha i luz.O którym się przekonujesz dopiero jak wsiądziesz do USA V8.

 

:)22

 

"Alleluja i do przodu" "Fuck the fuel economy"

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

O jaki fajny wątek się zrobił :-) . Więcej napiszę wieczorem a teraz powiem tyle, że Cummins ma na deskach kreślarskich nową serie silników modularnych dla samochodów koncernu Chrysler. Ramy HD otrzymają nowego Cumminsa V8 a Ramy 1500 i Jeepy GC takiego samego tylko z obciętym jednym szeregiem cylindrów , czyli V6.

A generalnie powiem tyle, że ładowanie się w nowoczesne diesle to poroniony pomysł. Co innego samochody seryjne. Stare i proste diesle owszem. Ale w dobie coraz bardziej skomplikowanych i bublowatych diesli z wtryskiem CR a jednocześnie coraz doskonalszych instalacji LPG i CNG ten pomysł jest średni. Mom zdaniem nie chwyci. Dla mnie przyjemność z jazdy moim V10 jest taka, że mam w nosie że wciąga 30l/100km.

FUCK THE FUEL ECONOMY :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Drug:

 

Już miałem nie pisać, ale teraz to ja się poczułem obrażony tym, że Ty mnie posądziłeś, że ja kogoś obraziłem;). A tak na poważnie:

1. Nic nie poradzę, że po paru wypowiedziach odniosłem takie a nie inne wrażenie i że szczerze o tym napisałem.

2. Nie ma nic złego w tym, że się lubi nieskromne silniki. Sam jechałem Ramem 1500 V8 i spodobał mi się ten silnik. Stawianie znaku równości między lubieniem V8 a paleniem gum to nadużycie. Ja się takiego nadużycia nie dopuściłem. Z tym tekstem, że lubicie pick-upy z USA głównie za ich nieskromne silniki, chodziło mi o to, żeby zasygnalizować Wam, że rozumiem, że europejski diesel w Amerykanach to nie propozycja dla Was.

3. Rozumiem, że to porównanie Tico do Rama odnosi się do proporcji mas aut. To jednak w pewien sposób normalne, że spalanie nie rośnie na równi z masą. Tak jak koszty utrzymania 3 osób w jednym mieszkaniu nie są wynikiem mnożenia kosztów utrzymania jednej osoby przez trzy. Wynika to z tego, że są pewne koszty stałe bez względu na il. osób czy masę auta. Zgoda jednak co do tego, że Ramy itp. nie są aż tak paliwożerne względem swojej masy i osiągów. Palą jednak znacznie więcej od akceptowanych powszechnie u nas wartości. Odpowiednim punktem odniesienia nie jest jednak – w mojej opinii - Tico, a raczej europejskie terenówki z silnikami benz. V8. Pamiętam katalog bodajże z lat 90. XX w., gdzie średnie spalanie Bronco V8 było na poziomie 16l/100 a Land Rovera Disco. V8 ponad 20l/100. Tyle, że LR w dieslu palił 9l/100 i to właśnie ta wersja zapewniła LR dobrą sprzedaż.

4. Toyota LC z silnikiem diesla 4,5l 286KM i automatem ma DMC 3300kg, pali średnio 10,2l/100 (ja zakładam 12l/100), przyspieszenie do 100 poniżej 10s. Dodge Ram 1500 (skupmy się na modelu do 3,5t tak jak na początku tego wątku) benz. V8 390 KM i automatem z kabiną załogową ma DMC (GVWR) ok. 3100 kg. Nie mówcie, że silnik Toyoty nie dałby dobrej mocy Ramowi 1500. Owszem ciężko powiedzieć jak sprawa miałaby się z przyczepą, ale ile europejskich odbiorców Ramów, Silverado, F150 ciągnie wielotonowe ładunki (choćby ze względu na przepisy prawne), a ilu wozi głównie powietrze... Nie chcę nikogo urazić – nie piszę o tym co Wy wozicie, tylko dzielę się swoimi obserwacjami (dokonane głównie na terenie woj. dolnośląskiego).

5. Jedno jest niezaprzeczalne – odgłos i kultura pracy diesla nie będzie tym samym co benz. V8 i osoby, dla których ma to decydujące znaczenie, muszą mieć po prostu oryginał. Lubisz Rama takiego jakim go stworzyli Amerykanie – bardzo dobrze. Ja w zasadzie też, tylko że moim zdaniem jest spora grupa potencjalnych odbiorców, która polubiłaby go z trochę innym sercem ciesząc się całą resztą rozwiązań zza oceanu.

6. Kanapa, o której pisałem, fachowo nazywa się BENCH SEAT 40/20/40. Mi wydała się wygodna, ale spędziłem na niej tylko niecałe 100km... Fakt w stosunku do Was nie mam za dużego pojęcia o pick-upach, ale myślę, że na tle ogółu użytkowników dróg jest całkiem spore, więc...

7. Brakuje mi doświadczenia z pick-upami, więc podajcie – jeżeli uznacie to za stosowne w tym wątku - spalanie swoich benz. V8 bądź benz./LPG V8, ale z uwzględnieniem wzrostu spalania pod obciążeniem. Z tego co wiem od paru użytkowników diesli, silniki te charakteryzują się tym, że nie mają wzmożonego zapotrzebowania na paliwo pod obciążeniem, czego nie można powiedzieć o benz. i dlatego właśnie to diesle królują w pojazdach użytkowych.

Kuter

Link to comment
Share on other sites

No dobra.

Przy zakupie auta kierujemy się kilkoma podstawowymi aspektami.

 

1.cena

2.paliwożerność

3.fun.

 

W przypadku V8 USA

 

1.jest tanio aż miło

2.wali mi to ! jest ok !

3.zajebisty FUN.

 

Dlatego nie kupiłem.

 

1.toyoty co mniej pali

2.disla europa

3.kazdego innego auta bo nie ma FUN.

 

Idze wiosna..na zdrowie.

 

No ja nie wiem czy ludzie będą kupować Ram z silnikiem toyota ? Bo mniej pali? Ale jak go włożysz do Ram będzie palił więcej...

 

Nie tylko wygląd się liczy.Ja jestem zabujany na maxa w moim vortec 6.L 364 KM bo on mojego caddiego 3 tonowca rozpędza jak golfa w 7 sek do 100 ! No przynajmniej mam takie uczucie ! I do tego mało pali....Aha i do tego woził mnie bez kilku cylindrów i rozpędzał się do 110 km/h...a nie stał na awaryjnych.tylko jechał bez połowy silnika.Taki jest uparty.

 

A pali mi 18-22 L PB w miescie..i tak od kilku lat....

 

A raz nawet spałił 38 L ale to było LPG

 

I ma dzwięk glong glong

 

I ma taki fajny znaczek

 

I jest zajebisty

 

I..coby tu jeszcze dodać..? No widzisz wyglad to nie wszystko aczkolwiek to 99% ! chyba. :)22

 

 

P.S jaki jest sens kupowac USA auto z japońskim silnikiem? To tak samo niepoważne jak kupować Toyota na rynek USA i jedzić tym w europie.No ale te na USA są piękniejsze od tych z europa. Thundra,Solar.Więc to jest silniejszcze od ciebie.Najar.No ale one nie robią glong glong.

 

Częsci do takiego płyną najpierw z Japoni do USA z USA do Szwecji potem do Polski itd?

 

Ceny kosmos.

 

Lepiej kupić USA V8 z USA V8 engine i samemu kupowac sobie wszystko w USA...

 

polej Zdziśiu bo tracę wątek... :roll:

 

No to tyle...

 

Aha nie zapomnij ze to USA samoloty statki i czołgi wygrały z Japońskimi samolotami,statkami,czołgami...

 

A to tyle ...fachowo odpisałem. :lol:

Link to comment
Share on other sites

.....

1. Nic nie poradzę, że po paru wypowiedziach odniosłem takie a nie inne wrażenie i że szczerze o tym napisałem.

 

Dlatego należy przeczytać wiecej niż parę postów żeby nie mieć mylnego wrażenia

 

 

4. Toyota LC z silnikiem diesla 4,5l 286KM i automatem ma DMC 3300kg, pali średnio 10,2l/100 (ja zakładam 12l/100), przyspieszenie do 100 poniżej 10s. Dodge Ram 1500 (skupmy się na modelu do 3,5t tak jak na początku tego wątku) benz. V8 390 KM i automatem z kabiną załogową ma DMC (GVWR) ok. 3100 kg. Nie mówcie, że silnik Toyoty nie dałby dobrej mocy Ramowi 1500. Owszem ciężko powiedzieć jak sprawa miałaby się z przyczepą, ale ile europejskich odbiorców Ramów, Silverado, F150 ciągnie wielotonowe ładunki (choćby ze względu na przepisy prawne), a ilu wozi głównie powietrze... Nie chcę nikogo urazić – nie piszę o tym co Wy wozicie, tylko dzielę się swoimi obserwacjami (dokonane głównie na terenie woj. dolnośląskiego).

 

Tak jak pisałem wcześniej może i pogoni (ledwo) RAMa ale myślę że spalanie będzie takie jak w Cumminsie 5,9. Masa własna RAMa jest o jakieś 300 kg większa od LC. Może nie jest jakaś kosmiczna wartość ale jest.

 

... moim zdaniem jest spora grupa potencjalnych odbiorców, która polubiłaby go z trochę innym sercem ciesząc się całą resztą rozwiązań zza oceanu.

 

Na pewno znajdą się takie osoby...tylko wątpię żeby cały zabieg był opłacalny. Tak jak kolega wcześniej opisał przeszczep musiałby dotyczyć całej masy elektroniki. Rezultat byłby taki, że potencjalny klient musiałby zapłacić za RAMa tyle co za Prosiaka Kajen ;-)

 

 

6. Kanapa, o której pisałem, fachowo nazywa się BENCH SEAT 40/20/40. Mi wydała się wygodna, ale spędziłem na niej tylko niecałe 100km... Fakt w stosunku do Was nie mam za dużego pojęcia o pick-upach, ale myślę, że na tle ogółu użytkowników dróg jest całkiem spore, więc...

 

Ale przejechałeś te 100km w środku ?? z dwoma osobami po obu stronach ?? Ja przejechałem z wioski do wioski w trójkę i powiem że siedzenie po środku nie jest najwygodniejsze. Natomiast środkowy podłokietnik jest idealny jako biurko :-)

 

7. Brakuje mi doświadczenia z pick-upami, więc podajcie – jeżeli uznacie to za stosowne w tym wątku - spalanie swoich benz. V8 bądź benz./LPG V8, ale z uwzględnieniem wzrostu spalania pod obciążeniem.

 

Myślę, że powinieneś na początek przeglądnąć nasze forum ale to już Ci admini wytłumaczą ;-)

Kiedyś '05 Dodge RAM 1500 Hemi, Laramie.

Obecnie...Krajsler Grand Wojadżer :D

http://kamar-tech.pl/

Link to comment
Share on other sites

Owszem ciężko powiedzieć jak sprawa miałaby się z przyczepą, ale ile europejskich odbiorców Ramów, Silverado, F150 ciągnie wielotonowe ładunki (choćby ze względu na przepisy prawne), a ilu wozi głównie powietrze... Nie chcę nikogo urazić – nie piszę o tym co Wy wozicie, tylko dzielę się swoimi obserwacjami (dokonane głównie na terenie woj. dolnośląskiego).

Mój RAM bardzo dużo robi w firmie, ale nawet gdybym był (ptfuu) nauczycielem i byłoby mnie stać na RAMa i tak bym go kupił. V8 z połączeniem takiego nadwozia sprawia mnóstwo "FUN" sprawia to, że przez to nie patrzymy na jego spalanie które nie jest wcale ogromne.

Link to comment
Share on other sites

Nadal uważam, że to nie ma sensu ekonomicznego i stylistycznego. Niedość, że drogo będzie to zrobić, spalanie wcale nie musi być mniejsze, bo silnik słabszy, osiągi zdecydowanie słabsze, a i prestiż do dooopy, bo to jakbyś do MB eS klasy wsadził silnik od VW. Nie widzę tego.

 

Jesli chodzi o spalanie to temat jest dość aktualny w dziale Dodge , tylko trzeba zadać sobie trochę trudu i tam zajrzeć.

Dodge Ram 2500 Van 99' 318 cui

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Wszystko już zostało napisane...

 

Ja osobiście nie kupilbym amerykanca z silnikiem innym niż made in USA.

Każdy kto kupił auto wyprodukowane, zaprojektlowane w USA chce żeby było ono jak najbardziej amerykańskie. I nie chodzi tu o silniki ale o całokształt bo stylu nie da się podrobic lub zamienić, wymienić ;-) .

Link to comment
Share on other sites

Abtarsters and others:

 

1. Dla mnie forum to rozmowa. Gdy siadam z kimś do stołu i gadam, to ten ktoś nie prosi mnie, żebym wcześniej odsłuchał 100 innych rozmów, jakie przeprowadził z innymi ziomkami, tylko gadamy, jeżeli oboje mamy taką wolę!!!

 

2. Co do silnika Toyoty LC. Po pierwsze nie ledwo pogoni, tylko zwyczajnie pogoni. Po drugie spalanie będzie mniejsze. Żeby nie być gołosłownym weźmy przykład Jeepa Cheeroke i Grand Cherokee. W jego przypadku sam producent zdecydował się na diesla i sprzedaż w Europie. Początkowe próby z VM wyszły jak wyszły, ale obecne diesle są sukcesem. Gdyby nie ich montaż, Wranglerami, Cherokee, Grand Cher., Commanderami jeździliby tylko ewidentni wielbiciele marki i aut made in USA. A tak tyle kierowców więcej może rozkoszować się legendą Wranglera. Szkoda, że Jeep tak późno utrafił z dieslem, bo mi osobiście najbardziej podoba się tradycyjny Cherokee z lat 90., a w nim diesel to niewypał z VM. Popatrzcie na osiągi i spalanie Jeepa Grand Cherokee z dieslem CRD i z benz. HEMI, i skonfrontujcie to z tym, co piszecie. Myślę, że dalszy komentarz jest zbędny. Na moje oko Ram 1500, który ma katalogowe średnie spalanie benzyny 15-16l/100km z dieslem miałby katalogowe spalanie na poziomie 11-12l/100. Rzeczywiste średnie spalanie jest w obu przypadkach proporcjonalnie wyższe z tą jednak przewagą dla diesla, że wzrost spalania pod obciążeniem i w terenie nie byłby najprawdopodobniej tak mocno odczuwalny jak przy benzynie.

 

3. Zapytajcie sami siebie, czy czasem montaż LPG w Waszych potworkach nie byłby czsem oceniony przez jakiegoś ziomka z Teksasu jako czysta profanacja. Owszem, jeszcze raz napiszę, że LPG ma tę przewagę nad dieslem, że to zmiana paliwa bez zmiany silnika, a zatem odgłos pracy pozostaje ten sam. I tutaj zgodzę się, że diesel dla tych odbiorców, którzy szukają głównie tego, co określacie mianem FUN, muszą pozostać przy benz. Jednak jak już wcześniej pisałem amerykańskie auta to nie tylko fajne silniki, ale także fajna przestronność wnętrza, fajna stylistyka, fajne pomniejsze rozwiązania w kabinie itd.

 

4. Co do możliwości i mocy, jakie dają wielkopojemnościowe silniki: gdyby rzeczywiście tylko amerykańskie full-size dawały radę, to zdominowałyby chociażby rynek australijski, bardzo wymagający, ten jednak zdominowała choćby Toyota ze swoimi LC dieslami i jakoś wątpię, żeby pick-up serii 70HD z dieslem 4,2l nie dał rady Ramowi 1500, który w kategoriach amerykańskich jest raczej stworzony przede wszystkim – w przeciwieństwie do LC - do zabawy i image (widzieliście parametry ładowności???, a Chevy Avalanche – bądź co bądź naprawdę ciekawa konstrukcja - to już w ogóle zastępstwo krążowników szos), a dopiero jego więksi bracia to maszyny w 100% robocze; zobaczcie też osiągi starszych pick-upów, których silniki z podobnej pojemności wyciągały mniej koni, a były za to prostsze, tam w cale nie było takich zapierających dech przyspieszeń, a chyba nikt nie powie, że nie były to prawdziwe auta dające radość z jazdy i pożytek w pracy; to że w USA rozwinęły się tego typu wozy to w dużej mierze zasługa mentalności społeczeństwa, której reszta świata Amerykanom zwykle zazdrości, ale w ostatecznym rozrachunku nie jest gotowa jej przyjąć (no bo każdy kij ma dwa końce) i dobrze bo byłoby nudno, gdyby cały glob był jak North America...

 

5. Koszty przeszczepu. Jak już wcześniej napisałem koszty jednorazowego przeszczepu pewnie byłyby nieopłacalne, ale rozwiązania seryjne, nawet dla 100 pojazdów rocznie to już co innego. Owszem pewnie byłoby to droższe niż kupno benzyny i przerobienie jej na LPG, ale w Europie też modele z dieslami są często droższe od swoich benzynowych odpowiedników. Zastosowanie motoru i skrzyni biegów z kontynentu (podaję za przykład silnik Toyoty, bo on przyszedł mi akurat na myśl, ale mam nadzieję, że wśród producentów europejskich też coś by się znalazło) daje natomiast dwie znaczne korzyści: brak cła oraz mniejsze koszty napraw (zarówno kwotowe jak i czasowe).

 

6. Na koniec suche fakty pod rozwagę za katalogiem „Off Road PL Katalog 4x4”, nr 1/2006, wyd. OFF-ROAD PL, s. 118-119:

Jeep Grand Cherokee 5.7 HEMI kontra Jeep Grand Cherokee 3.0 CRD:

Masa własna w kg: 2069 kontra 2175

Masa przczepy w kg: 3360 kontra 3500

DMC w kg: 2495 kontra 2750

Przyspieszenie 0-100km/h w s: 7,4 kontra 9,0

Zużycie paliwa średnie w l/100km: 15,4 kontra 10,2.

W obu przypadkach skrzynie A-5, rozmiar ogumienia ten sam. Wymiary zewn. podst. te same. Pojemność baku paliwa ta sama.

Kuter

Link to comment
Share on other sites

kutry

znaczne korzyści: brak cła oraz mniejsze koszty napraw (zarówno kwotowe jak i czasowe.

 

Tu bym polemizował.Nie przekonały mnie ceny części do "avensisa" a raczej ogarnął mnie śmiech w kilku przypadkach.

 

Nie jest tak ze europa jest tańsza w utrzymaniu od USA.

 

Jest jedna róznica która pozwala ci tak myslec i reszcie "ludu".A tym czymś są zamienniki.chińskie gówniane podróby lub podróby europa.

 

Ceny prawdziwych orginalnych części do aut europa,japan itd.Sa często poza zasięgiem europejczyka.Są po prostu chore jak cała idea sporzedaży masowego złomu europejskiego wielkosci puszek od sardynek za ceny z kosmosu.

 

Ceny części z USA nawet z cłem często są niższe od europejskich odpowiedników.Do tego orginały.

Nie kupuje tandetnych podrób do mojego Caddiego.

 

Podróby wciskałem do europejskiego plaskacza.Jakoś nie było mi żal nudnego złoma.

 

Inna sprawa. Jeep z silnikiem disla z "mercedesa".Pozatym ze palił mniej.ilośc awarii w tch samochodach skutecznie mnie odstraszyła od pomysłu kupienia tego wynalazku.

Skrzynia mercsedesa i silnik mercedesa.Wogóle Jeep robi jakies chore akcje.

 

Teraz to już Fiat/Jeep.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.