Jump to content

Witam


pawluss
 Share

Recommended Posts

Z tym szczęściem to przy Osiele (Osieł - to imię mojego "efa" bo jest duży, silny i bardzo ciężki we współpracy) różnie bywa..... 
Kupując go dostałem faktury na wymianę rozrządu, płynów, hamulców i innych drobiazgów. Niestety okazało się szybko, że rozrząd był s...olony maksymalnie. 
Na dodatek resztki starych ślizgów leżały sobie pod smokiem pompy a sama pompa zryta była jakby pracowała w taśmociągu na żwirowni. Poprzez słabe smarowanie wałki rozrządu wyglądały jakby je myszy ponadgryzały. Po wymianie i złożeniu okazało się, że odezwały się jeszcze solenoidy. Jednym słowem po dzięki Osiełowi bardzo szybko zostałem honorowym klientem ASU. Po znacznym uszczupleniu portfela przez uparte bydle, rozpocząłem szczęśliwą krótką chwilę, wożenia się swoim nowym nabytkiem.
Niestety nie potrwało tom długo.... najpierw wyłamany tłoczek przedniego zacisku hamulca, potem tylne hamulce. Po mniej więcej tysiącu kilometrów znów szarpanie i telepanie budą 😞 .
Chyba konwerter albo skrzynia bo silnik zrobiony, przerażenie w oczach a portfel skurczył się ze strachu jak pewna część ciała w lodowatej wodzie. Laweta do Długołeki i na szczęście to tylko wypadanie zapłonu na 3 i 5 garze. Przy okazji transportu do ulubionego warsztatu okazało się , że ostatnie tchnienie wydał solenoid, który jako nówka trafił do mnie za pośrednictwem znajomego prosto ze stanów....
 Dodatkowo na nowym oleju i nowej pompie, przy odpalaniu po całej nocy stania, pojawił się siwy dymek - modlę się żeby to były tylko uszczelniacze a nie pierścienie bo mnie żonka razem z Osiełem z domu pogoni.....
Jak na razie zadowolenia nie ma za wiele ale w szczęście jeszcze jakoś wierzę, i tylko w ASU to chyba niedługo platynową kartę dostanę 😞     

Link to comment
Share on other sites

Słuchaj takie perypetie to chyba przechodził każdy z Nas i może napisać swoją historię, samochody są zaniedbane z powodu drutowania tym co jest pod ręką  i tego że ludzie uważają że dopóki auto jedzie znaczy że nie trzeba nic robić. „Odszczurzysz” swojego gada i jeszcze będziesz zadowolony 😉 

Link to comment
Share on other sites

Jak sobie przypomnę ile kosztowało mnie doprowadzenie do stanu używalności pierwszego Jeepa, to się dziwę, że wtedy zawału nie dostałem😁

Za to od tego czasu (czyli będzie prawie 20 lat) nie wtopiłem już na żadnym aucie

F150 302 V8 4x4 - sprzedany :-(

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.