Jump to content

RAM od 2009, wrażenia z jazdy, opinie etc.


WojtRybnik
 Share

Recommended Posts

Czy ktoś jezdził już nowym Ram'em ?? Patrząc na zdjęcia wnętrza samochodu, zauważam że nowy model to totalny skok jakościowy i technologiczny. Nie ma się co czaić, poprzednie Ram'y rażą plastikowym, ubogim wnętrzem, któremu daleko na przykład do Forda F- Series z tych samych lat produkcji. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale wsiadając czasem do niemieckiego wozidełka (audi a6c6 avant) Żony to widzę doskonałość w wykończeniu samochodów z za niemieckiej granicy.

Wracając do tematu, nowy RAM w wersji LARAMIE, z wentylowanymi siedzeniami, grzaną kierownicą, kosmicznym jak dla właścicieli Ram'ów komputerem pokładowym, podwójnymi symetrycznymi wydechami w tylnym zderzaku wygląda niebywale atrakcyjnie.

Tylko ciągle nurtuje mnie pytanie, ile jest jeszcze w nim amerykańskiej prostoty, którą większość z Nas, właścicieli Ram'ów wprost uwielbia, a ile designerskiego i naszpikowanego elektroniką samochodu zbliżającego się wykończeniem do Europy.

 

Mimo wszystko pick-up to auto dla farmerów, cieszy mnie to, że jak coś ubrudzę, to biorę szczotkę i szoruje nie zastanawiając się czy pojawi się rysa na elemencie.

 

Nie do końca wiem czy zrozumieliście mojego posta:). Chcę poruszyć temat związany z nowym modelem, być może ktoś z Was już nim jezdził i stwierdzi , że jest wciąż zajebiście amerykański czy też powie , że III gen była fajna a II gen to już szczyt marzeń:).

 

 

Temat zakładam, bo nie ukrywam, że przymierzam się do nowego modelu, ale parę dni temu widziałem w Raciborzu pięknego Ram'a 2500 HD drugiej generacji. Mijając go, mój Ram wydawało się, że skulił ogon z szacunku.

 

 

Możecie mnie karcić za błahy temat, ale po to w końcu jest te forum, a dział DODGE wydaję mi się, że zamiera z braku ciekawych tematów...

 

Pozdrawiam Was

Ram 5.7 hemi TRX4 2006

Link to comment
Share on other sites

Miałem okazję "podotykać" IV gen w wersji Laramie.

Według mnie nowy RAM jest ok z zewnątrz natomiast w środku...tragedia. Fakt nasze RAMy są plastikowe w środku ale IV gen ma jeszcze konsolę środkową między fotelami, która wykonana jest z tragicznego (według mnie) plastiku. Jeśli stać by mnie było na IV gen...to kupiłbym II gen CTD i zmotałbym go przeokropnie :-)

Kiedyś '05 Dodge RAM 1500 Hemi, Laramie.

Obecnie...Krajsler Grand Wojadżer :D

http://kamar-tech.pl/

Link to comment
Share on other sites

Nie chce mi się jeszcze zacząć pracować, to sobie pospamuję :-P

Jak zobaczyłem zdjęcia IV gen (i jednego live) to popuściłem w majtki – piękna bestia :-D Gdybym nieprzewidywalnie odziedziczył spadek to LongHorn stałby już pod domem – ja mam korzenie w muzyce country i jeździe konnej western, chodzę w kowbojkach a w Bieszczadach jeszcze w kapeluszu, więc ta estetyka do mnie przemawia. Oczywiście z bliska LongHorna nie macałem, ale raczej zakładam, że jest dopieszczony.

 

Ale….pojawia się pytanie o docelowe użytkowanie. Kiedy kupiłem pierwszego Jeepa i zacząłem go motać do terenu, to miałem taki pomysł, że w tygodniu będę nim jeździł do pracy, a w weekendy taplał się w błocie. Taka opcja nie zdaje egzaminu. Dość szybko okazało się, że potrzebny jest…kolejny Jeep, tym razem wyłącznie na czarne. Z pickupami czuję, że będzie tak samo. Potrzebuję jednego do wożenia towaru, wyposażenia na wystawy itp. I ten powinien być „roboczy”, czyli może być lekko obtłuczony, nie musi mieć ultra-full wypasu itp. A drugi powinien być właśnie Laramie, dopieszczony, dochuchany, wywoskowany itp., którym jedzie się do znajomych, na wakacje (kiedyś coś takiego było jak „wakacje”…) , do Klienta na negocjacje itp. Ale jak przeglądam oferty w oczekiwaniu na finanse, to zamiast szukać taniego i niekoniecznie wypieszczonego, to wzrok zatrzymuje się na tych, które bardziej nadają się do drugiej, reprezentacyjnej, funkcji. Trochę jak z kobietami – w życiu liczy się funkcjonalność, a i tak rozglądamy się podświadomie za opakowaniem ;)

 

Gdybym mógł teraz pomarzyć, to skończyłoby się na IV gen do „lansu” + II gen lub III gen z długą paką i zabudową do pracy. Choć logika nakazywałaby kupienie blaszaka w stylu Transita i zwykłego SUVa. Ale gdybym kierował się logiką to….nie byłbym sobą :twisted:

 

Ad rem, to przecież IV gen. też ma kilka wersji wyposażenia – można pójść w LongHorna (i właściciele LongHornów raczej wożą nimi co najwyżej zakupy z marketu), można kupić „woła” ST, który nawet chyba nie ma konsoli środkowej...

były trzy Jeepy (WG, XJ, YJ) - będzie RAM!

 

"A pick-up truck is about individuality and this is why everybody in US has a truck" (BBC) ;););)

 

www.MODERNPET.pl - Gwiazdy światowych rankingów karm dla psów i kotów

Link to comment
Share on other sites

Eee, no tak dobrze to nie ma :-) Nie chodziło mi nawet o uszkodzenia (choć oczywiście, zdarzają się, ale zawsze wracałem Jeepem na kołach) tylko o ogólny syf na zewnątrz i wewnątrz. Sorry, ale jak pływasz w niedzielę w wodnym błocie po deskę, to w poniedziałek rano nie wsiądziesz w garniturku do takiego wnętrza - nieważne, Jeep czy Full-Size :-D A czasami wracało się w nocy padając na nos, więc jazda na myjnię i walka z błotkiem odpadały...

były trzy Jeepy (WG, XJ, YJ) - będzie RAM!

 

"A pick-up truck is about individuality and this is why everybody in US has a truck" (BBC) ;););)

 

www.MODERNPET.pl - Gwiazdy światowych rankingów karm dla psów i kotów

Link to comment
Share on other sites

no ja zakladam jazde w terenie a nie stanie w sadzawce przez caly dzien i probowanie sie z niej wydostac ;-)
Ja miałem nie raz przejazd swoim samurajem po brode w wodzie i to był przejazd a nie wjazd z oczekiwaniem na wyciągnięcie, a po takim przejeździe samuraj już nie nadaje się do jazdy w cywilnych ciuchach.

Dodge Ram 2500 Van 99' 318 cui

Link to comment
Share on other sites

Co jak co, ale kolega Quarter ma gadanego :). Doskonale go rozumię, najlepiej przydałyby się dwa pick-up'y, do pracy i reprezentacji. Powiem Wam, że jeśli gdzieś wyjeżdżam w trasę z rodzinką to jedziemy samochodem kombi, który jest wygodniejszy do szybkiej jazdy po autostradzie i przede wszystkim ekonomiczniejszy. Z kolei, Ram jezdzi tylko do pracy, jedyna trasa jaką nim zrobiłem do wspomniane kiedyś Livigno. Do miasta nawet nie wjeżdżam bo nie ma sensu.

 

 

To jak jest z tym nowym modelem??? Jezdził ktoś w końcu??

Ram 5.7 hemi TRX4 2006

Link to comment
Share on other sites

To jak jest z tym nowym modelem??? Jezdził ktoś w końcu??

 

Jezdzil jezdzil. Jak wybieralem swojego pickupa to ostateczna rozgrywka byla miedzy nowym

Dodgem a Fordem.

Faktycznie nowy dodge wyglada w srodku bardzo przyzwoicie ale generalnie wszystkie najnowsze generacje bardzo posunely sie do przodu zarowno pod wzgledem designu jak i wykonczenia. Dodge mial pare fajnych gadzetow (np dodatkowe schowki w burtach paki)

Jednak wszystkie marki przegrywaja z Fordem pod wzgledem miejsca wewnatrz kabiny i w paru innych konkurencjach.

www.stebel.com.pl

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłem sobie dziś maraton po komisach, przyglądałem się m.in. wersji 2500 z 2006, Quad Cab, 5.9 Cummins w kolorze białym, ale głównym celem było znów obejrzeć model 2009 (przymierzałem się już kiedyś do wersji Sport, Crew Cab, tyle że była z napędem na tył).

 

W komisie autoauto na Jana Pawła w Warszawie siedziałem sobie w takim Ramie, odpaliłem go - ogólnie pomacałem i nie wiem gdzie mógłbym się przyczepić jeśli chodzi o wykonanie, spasowanie i przyłożenie się do designu. Wchodziłem w kontakt z różnymi samochodami, które znane są z dobrego wykonania i naprawdę: nowy Dodge Ram w wersji Laramie nie ma się czego wstydzić, w ogóle. Każdy detal zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz jest dopracowany, przód miażdży (robi jeszcze większe wrażenie niż ten z poprzedniego modelu) - głównie gdzięki przeogromnej ilości chromu, niskiemu zderzakowi (jest przeraźliwie nisko) i bardzo wysokiej masce.

 

Wnętrze pachniało jasną skórą, wersja Laramie, więc było wszystko - wentylacja siedzeń w taką pogodę się sprawdza. Przesiadając się bezpośrednio z Volva S80 ojca (obecny model w tzw. full opcji) wcalnie nie czułem się mniej komfortowo (generalnie czułem się znacznie lepiej, no bo to przecież Ram :-)).

 

To była wersja Quad Cab i z tył to dla mnie porażka. W sumie to już właściwie samochód dwuosobowy, mając 183 cm wzrostu i odpowiednio dla mnie odsunięte siedzenie, siedząc z tyłu kolanami dotykałem przedniego fotela. Środkowy zagłówek to już w ogóle jakiś żart, ma może z 5 cm wysokości... Siedzi się dosyć wygodnie, ale Crew Cab to inny komfort z tyłu. Jeśli ktoś jeździ z małym dzieckiem lub tylko z psami na pace (oczywiście z zabudową), to będzie OK, jednak Crew Cab będzie zdecydowanie fajniejszy i wygodniejszy z tyłu. Większość z was ma Ramy pewnie w wersji Quad Cab, więc co ja będę tłumaczył :-D

 

Niezmiernie ucieszyła mnie wiadomość, że od początku roku sprzedali już aż 7 takich Ramów - za 2, 3 lata będzie w czym wybierać ;-). Tak więc trochę osób je kupuje, rzecz w tym, aby zaprosić tu jednego z nich. Najlepiej faktycznie kogoś, kto wcześniej jeździł poprzednim Ramem - sam jestem ciekaw jakie są wrażenia po przejściu z resorów piórowych na sprężyny.

 

Na Puławskiej trzeci raz widziałem już matowego Rama, model -'09. Rej WI, z właścicielem zamieniłem kiedyś kilka słów stojąc kiedyś na światłach na Żwirki i Wigury, byłem motocyklem :-)

No replacement for displacement

Link to comment
Share on other sites

Też chętnię się wypowiem.

 

Przyglądałem sie też temu w autoauto na krakowskiej i wszystki spoko gdyby nie te poszerzenia jasne dla mnie to porażka. Jeździłem tym z krakowskiej i naprawdę super się prowadzi. Na Ostrobramskiej mają też full opcja tylko cały czarny i muszę jechać go obejrzeć bo właśnie mam chrapkę na nowego i od jakiegoś czasu się rozglądam. Jako, że jestem tylko ja i narzeczona to ta krótsza buda nam odpowiada. Mam 194cm wzrostu i rzeczywiście jak przedni fotel odsunę pod siebie to z tyłu jest masakra. Wyposażenie super i do tego prawie 35 tys. zł mogę sobie od niego vatu odliczyć co dla mnie jest bardzo ważne.

 

Odnośnie tego rama w macie też dzisiaj widziałem na puławskiej, i jeszcze czarnego z jasnymi poszerzeniami parę razy w piasecznie i na powsińskiej.

 

Pozdrawiam Arti

Link to comment
Share on other sites

Witam,

Chciałbym dodać swoje trzy grosze do tematu. Jeżdżę Ramem Laramie 5.7 hemi (czarny jak noc) w wersji Crew Cab 2010 od grudnia zeszłego roku. Nie mogę porównywać mojego Rama do wcześniejszych wersji ponieważ takowymi nie jeździłem ale swojego nie zamieniłbym na żaden inny samochód. Używam go do dojazdów do pracy i załatwiania wszelkich spraw z nią związanych. Wyposarzenie jest bardzo bogate i użyteczne (podgrzewana kierownica zimą to bajka :) ) Muszę trochę więcej pomyśleć o miejscu do parkowania w mieście (mieszkam w Łodzi) ale nie mam z tym większego kłopotu (zimą było lepiej-wjeżdżałem gdzie chciałem i rozpychałem każdą zaspę). Ram super sprawuje sią jako samochód wycieczkowy dla mojej 4 osobowej rodziny. Był w Austrii z nami na nartach i w Szwecji na rybach. Od kiedy została zamontowana instalacja gazowa zakończył się problem kosztów eksploatacji. Jeżdżę zgodnie z przepisami i Ramik pali 18-20 l gazu w cyklach mieszanych a że mam dwa zbiorniki i w sumie 150 l zużywalnego gazu to zasięg też niekiepski. Polecam kabinę Crew Cab, która pozwala na bardzo wygodną podróż dwóm osobom z tyłu. Niestety wiąże się to z zapłaceniem akcyzy ale było warto. Na pace mam super zrobioną łamaną pokrywę z firmy KMG, którą polecam. Myślę jescze o zamianie pokrywy na plastikową zabudowę ze względu na konieczność wożenia psa ale myślę, że Ramik wiele by stracił ze swojego wyglądu. Jeżeli chodzi o jazdę to mogę porównać Rama tylko do Jeepa Commandera, którym jeździłem wcześniej ale to są zupełnie różne samochody. Jedyne co w Ramie mi przeszkadza to to, że lubi podskakiwać na większych dziurach ale to wynik tego, że z reguły jeżdżę bez ładunku. Doszedłem też do odkrywczego wniosku, iż do takiego samochodu trzeba poprostu dorosnąć. Ogromny nadmiar mocy na tylnej osi może nieźle sponiewierać a zawieszenie i gabaryty nie predysponują go do sportowej jazdy, którą za pomocą prawego pedału tak chętnie hemi oferuje :)

Jeżeli ktoś z okolic Łodzi chciałby go na żywo obejrzeć to zapraszam na priva.

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Podpisuje się pod kolegą , jeśli chodzi o ramika. Sam odebrałem nowego w czerwcu. Tylko wersje quadcab, a ponieważ mam małe dzieci spokojnie się tam mieszczą. Zresztą strasznie spodobał im się podnóżek wyjmowany spod foteli. Autko jest super , dużo cichsze od jeepa granda. Narazie gabaryty mi nie przeszkadzają ale zastanawiałem się nad kupnem ponownie navary i teraz wiem , że dobrze zrobiłem. W sumie auto ma homologacje E na wszystkich elementach ( oprócz świateł , ale tu wystarczy przeróbka).

Pali tek około 18-20 litrów w mieście a na trasie próbowałem się zmieścić jak najniżej to 14-15 litrów. Jak dla mnie tego się spodziewałem. Dodatkowo ma tryb 4x4 auto więc na mokrym jak jechałem nie miałem dużego problemu. Autku brakuje tylko nawigacji , ale reszta wyposażenia jest oki - podgrzewanej kierownicy nie testowałem , ale za to klimatyzowane fotele sa fajne , boję się tylko żeby mnie na dłuższej trasie nie połamało :)).

 

Biegi zmienia delikatnie , trzeba się przyzwyczaić , żeby nie dodawac na starcie za dużo gazu (stary nawyk z nawary) i pod sklepem wyrwało się mi autko z piskiem.

 

Zobaczymy w tym roku pociągnie łódkę zobaczymy co wyjdzie.

Powala podłokietnik na środkowej konsoli - można by tam małą lodówkę wsadzić :))

 

Teraz będę montował zabudowę.

 

pozdrawiam

 

Bartek

Link to comment
Share on other sites

Arti_D - ten gość z matowego Rama wygląda zdaje się jak Vin Diesel, nie bardzo jestem oblatany w tych filmowych klimatach, ale tego aktora kojarzę i gość z Rama bardzo mi go przypomina. Za drugim razem próbowałem go dopaść, ale mi uciekł na Puławskiej, ja mam 3,7 do setki, ale widzę, że Ram Hemi jest poza zasięgiem :-). Dobra - na światłach mi uciekł :-). A w Piasecznie nigdy nie widziałem nowego Rama,tylko ten matowy czasem tam jeździ - ale chyba odbija w kierunku Magdalenki, może Stara Iwiczna i te okolice, kto wie.

 

Masacrator, Bartek - to, co napisaliści o spalaniu to dla mnie chyba najlepsza nowina tego dnia. Jeśli by palił w trasie 16 litrów, to na gazie odpowiada to kosztom paliwa spożywanego przez motocykl w mieście :-D. Mam nadzieję, że komputer pokładowy za bardzo was nie okłamuje.

 

Dziś znów byłem w autoauto (wczoraj wstawiliśmy tam samochód - nie Patrola - i dziś dowoziłem jeszcze różne graty) i uwieczniłem Rama z motocyklem, który sam w sobie nie jest mały. Ram na zdjęciach wcale nie wydaje się duży, wcale - dopiero zestawienie go z czymś, co znamy daje jaki taki pogląd. Tak jak napisałem, przed tym Ramem i jego masywnym przodem padłen na twarz. Nawet poprzedni 2500 w białym kolorze (optycznie powiększa) nie roztacza takiej aury.

 

Żeby jeszcze te Ramy były mniej awaryjne. A może wcale nie są? Jeep Grand Cherokee został "zwycięzcą" rankingu najbardziej awaryjnych SUVów w Stanach. Niezbyt dobrze to rokuje dla innych Jeepów, Chryslerów i Dodge'ów. Z drugiej strony jeśli chodzi o pickupy, to chyba nie ma jakiegoś szczególnie bezawaryjnego. Fordy podobno sypią się najbardziej, Toyocie akurat w tym przypadku bym nie ufał, Chevy dla mnie nie istnieje i nic o nim nie wiem. Czytałem też coś o problemach z Navarami, L200 jest fajne z tym swoim automatycznym napędem (jak nowy Ram), ale wygląd to porażka, a Hilux to wół roboczy, ale chyba tylko jemu można w 100% zaufać. Tyle że jak przyglądałem się Navarze, to w środku to jest malutki samochodzik. Z porządnym wyposażeniem i tym nowym, mocnym dieslem kosztuje tyle co nowy sprowadzony Ram 1500 Laramie QC...

 

Arti_D - powiedz proszę jak udało Ci się przejechać nowym Ramem? Wpuścili Cię do takiego zupełnie nowego bez przebiegu? Po prostu muszę się przekonać jak to w ogóle jeździ (mówię o komforcie), nie wierzę, aby bardziej nim telepało niż Patrolem, ale chciałbym się upewnić ;-)

 

To wrzucę jeszcze dwie fotki:

Vee_Ram.jpg

Vee_Ram2.jpg

No replacement for displacement

Link to comment
Share on other sites

Z jazdą próbną nie było większego problemu, sami zresztą zaproponowali. Tylko jest mały haczyk bo można tylko jeździć po terenie przy autoauto na krakowskiej, ponieważ one nie są zarejestrowane to tylko tam, ale po trawie i dołach tam pośmigałem i mi się bardzo spodobało i jest kawałek prostej i można było depnąć. A kopa ma zacnego bo jak mocno gaz wcisnąłem to z piskiem ruszył.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.